Nasi tańczący przodkowie.

Nasi tańczący przodkowie.
18 października 2016 MILABO

Uzdrawiające i transformujące doświadczenie tańca ekstatycznego towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat. Ritual Trance Dance to jedna ze współczesnych form tej prastarej, ale zapomnianej praktyki. Historia pokazuje, że powrót do korzeni tańca to powrót do korzeni ludzkiej duchowości. Najwyższa pora, by poznać Ritual Trance Dance i zatańczyć z przodkami!

Zanim człowiek zasiał ziarno, udomowił owcę i założył miasta – malował, rzeźbił i tańczył. Taniec, jako sposób na wprowadzenie się w trans i połączenie ze światem Ducha był obecny na długo przed rozwojem cywilizacji. Zabytki sztuki prehistorycznej: naskalne malunki, petroglify i rzeźby (powstałe 40 tys. – 10 tys. lat temu!) przedstawiają kręgi tańczących kobiet, mężczyzn i zwierząt, rytualne tańce myśliwych i tańce godowe.

Wśród wielu ludów autochtonicznych taniec ekstatyczny przetrwał do dziś. Współczesnym, zapomnianą praktykę tańców rytualnych przywracają tancerze i osoby szukające starych ścieżek duchowości. Dzięki nim każdy z nas może doświadczyć uzdrawiającego i transformującego tańca, w sposób, który szamani praktykują od tysięcy lat.

Czego możesz doświadczyć podczas Ritual Trance Dance?

Taniec ekstatyczny jest sposobem na doświadczenie poruszającego stanu świadomości wypełnionego uczuciami, wspomnieniami, znanymi i nieznanymi ludźmi i miejscami poza czasem. Do stanu transu dociera się bez konieczności intelektualnych wysiłków. Ritual Trance Dance „sam” przenosi tańczących w wieczny strumień życia. W tym magicznym czasie znika się w świętym Tańcu Życia, poza czasem i przestrzenią. Dusza wraca do domu swojego ciała. Napełnieni ekstazą i poczuciem nieskończonej egzystencji tańczący doświadczają wolności i napełniają się pasją życia. Budzi się w nich ogromna energia. Poprzez oddech, ruch, rytm i odcięcie od światła, przestają widzieć świat oczami, a zaczynają duszą. Na głębokim poziomie wchodzą do świata Ducha łącząc się w ekstatycznej jedności z całością istnienia…

Istota tańca ekstatycznego nie zmieniła się od wieków!

Taniec ekstatyczny postrzegany jako rodzaj praktyki duchowej pochodzi wprost od naszych przodków z czasów paleolitu. Do dziś odnajdujemy go w tysiącach kultur: w Tańcu Słońca Indian Ameryki Północnej; w balijskim tańcu z maskami, w tańcu hinduskim, w Tai Chi czy w tańcu sufich. Tańce ekstatyczne znają Eskimosi, Jorubowie z zachodniej Afryki, wyznawcy afroamerykańskiego kultu Umbanda z Brazylii, szamani syberyjscy, czciciele Santerii z Kuby, Saliszowie Nadmorscy z Kanady, Samowie z Finlandii czy Huiczole – rdzenni mieszkańcy Meksyku. To, co łączy tańczących to przekonanie o przekraczaniu fizycznego świata, kontakcie ze światem Ducha i uzdrawiającym wpływie tańca.

Powrót do korzeni tańca to powrót do korzeni naszej duchowości.

W przeciwieństwie do naszych przodków i rdzennych mieszkańców Ziemi nie żyjemy w partnerstwie z przyrodą i nie postrzegamy siebie jako przedstawicieli świata zwierząt. Myślimy raczej o nadrzędności nad innymi formami życia, zapominając, że jesteśmy częścią niesamowitego królestwa Natury. Nie pamiętamy o tysiącach lat, które kształtowały naszą duchowość. Frank Natale w książce „Trance Dance: The Dance of Life” przypomina nam o naszych prehistorycznych korzeniach:

„Na początku słuchaliśmy jedynie rytmu naszego serca. Tańczyliśmy w miejscu ruszając się jak zwierzęta, które czciliśmy w kultach animistycznych. Zaczęliśmy imitować słońce i księżyc. Następnie staliśmy się muzykami używającymi bębnów i dzwonków. Założyliśmy maski, by prowadziły nas poza ziemską rzeczywistość, by połączyć się z Duchem i doświadczyć całości wszystkich wieków i stworzeń (…) Tamte prehistoryczne czasy stworzyły nasz wymiar duchowy. Jesteśmy końcowym rezultatem procesów, które rozpoczęły się w królestwie zwierząt”.

Spadkobiercy tych ludzi nadal istnieją: to Australijscy Aborygeni, rdzenni mieszkańcy Północnej, Centralnej i Południowej Ameryki czy skandynawscy Samowie. Kultura Zachodu, w imię nowoczesności wyzbyła się tańca ekstatycznego, wszelkich tradycyjnych obrzędów i rytuałów przejścia. Sami siebie „odczarowaliśmy” pozbawiając duchowego wymiaru, który towarzyszy nam od początku ludzkości

Tłumienie, prześladowanie i przetrwanie.

Taniec ekstatyczny jako forma łączności z tym, co w nas duchowe nie jest nową ideą. Niestety tłumienie różnych form tańca rytualnego i prześladowania tańczących również nie są nowe. Historia prześladowań mierzy się jednak w wiekach a nie tysiącach lat. Przez setki ostatnich lat taniec ekstatyczny był postrzegany jako choroba i oznaka szaleństwa, coś przed czym należy się bronić i co należy zwalczać. Przez Kościół był tępiony przede wszystkim jako przejaw pogaństwa i kultu Szatana (tańce sabatyczne). Wieki zajęły także próby ograniczenia tanecznych praktyk. Jak poświadczają źródła, jeszcze w XV w. na ziemiach polskich można było spotkać tańce ekstatyczne, zakazywane i tępione przez Kościół. Michał z Koźmina pisał:

„(…) przypominam sobie, iż w młodości czytałem w pewnej kronice, że były w Polsce bóstwa, skąd też do naszych czasów dociera taki obrzęd, a mianowicie tańce wykonywane przez dziewczęta z mieczami, jak gdyby na ofiarę bożkom pogańskim, a nie Bogu, i przez chłopców uzbrojonych w miecze i kije, które nawzajem sobie rozłupywali”.

Mimo prześladowań i postrzegania za oznakę szaleństwa taniec ekstatyczny nie został wymazany. Nieliczne wyjątki były akceptowalne nawet przez Kościół. Różne formy tańca rytualnego trwały w Europie, czy to w samym Kościele (hiszpańskie tańce z okazji Bożego Ciała czy tańce wielkanocne we francuskich katedrach) czy w praktykach ludowych (taniec tarantela był uważany za jedyną skuteczną formę leku na ugryzienie pająka). Frank Natale przekonuje, by wrócić do tańca w jego pierwotnej formie. Formie, której korzenie sięgają naprawdę głęboko:

„Taniec jest zakorzeniony w naszych sercach i naszej nieśmiertelnej duszy. Podczas tanecznej ekstazy łączymy oddzielone światy, nasz i drugi świat – świat wypełniony boskością, bogami, przodkami, duchami i bytów, dla których nie mamy imion czy obrazów. Taniec ekstatyczny jest świętym obrzędem, którzy przynosi profetyczne wizje. Jest wyrazem sił natury, uzdrawia chorych i łączy świat zmarłych z ich potomkami. Upewnia nas w naszej nieśmiertelności, zapewnia nam kierunek i dostarcza pewności siebie. Najwyższa pora, byśmy znowu zatańczyli”.

Opracowano m.in. na podstawie fragmentów książki Franka Natalego „Trance Dance: The Dance of Life”

Tańca ekstatycznego w formie Ritual Trance Dance można doświadczyć w MILABO. Zachęcamy do śledzenia naszej strony i funpage’a – na bieżąco informujemy o warsztatach.

Więcej informacji o Ritual Trance Dance znajduje się w naszych artykułach:

„Ritual Trance Dance. Taniec, który leczy serce i otwiera duszę”

„5 uzdrawiających elementów Ritual Trance Dance”

Comments (0)

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress